Pokolenie XXI
Pijemy piwko, fajki palimy
Trawką i wódką nie pogardzimy
tak sobie własne życie skracamy,
a po pieniążki idziemy do mamy.
Założenie jest proste, na coś umrzeć trzeba
Byle szybko, zanim dopadnie Nas bieda.
Kit z tym, że nie pójdziemy do nieba.
Przynajmniej lekką nam będzie cmentarna gleba.
Piekiełko, z diabełkiem Nas z chęcią przywita
Oj gorzka będzie, ta duchowa zapita.
Smażyć Nas będą, jakeśmy fajki smażyli
Topić Nas będą w wypitej tequli
Nawóz z Nas zrobią pod grobowe bratki
Zbrzydną Nam całkiem te kolorowe kwiatki.
I tak się kończy życie z głupoty nastolatka,
Przy jednym grobie obok własnego dziadka.

Grasice